O Autorze
.jpg)
Jestem załamana,dobrze że jade do Marcinka w sobote bo dziś dostałam list od niego pisze mi,że mam dać sobie z nim spokój,że nie mam życia marnować na czekanie,że mnie kocha i chce żebym była szczęśliwa,a wie że teraz nie jestem,napisał mi że on ma juz dość tego siedzenia,że wogóle listy nie dochodzą do niego i nie wie co jest grane,napisał że kocha mnie najmocniej na świecie i nie pozwoli na to żebym cierpiała z jego powodu,bo ja mam szanse ułożyć sobie życie a nie czekać na niego tak długo.Napisał mi tak smutny list że poprostu już nie daje rady,niech już będzie ta cholerna sobota bo dostane na głowe,dobiło mnie to totalnie,dlaczego nie moge teraz być przy nim jak mu jest tak cholernie ciężko,jak bym dorwała teraz tego kumpla w swoje ręce to nie wiem co bym mu zrobiła,śmieć mu zniszczył życie i doprowadził do takiego stanu,on jest załamany,tak się martwie o niego bardzo,wszystko mi się w środu chce rozerwać,chciałabym już teraz być przy nim i go pocieszyć,ta cholerna bezsilność jest straszna,nic nie moge zrobić i żyje z tą swiadomościa jak mu jest źle:(